
PanaMa Chór skończył 10 lat!
Zapraszamy do obejrzenia koncertu jubileuszowego, który odbył się w kościele pw. św. Jana Kantego 9 lutego 2025 r.: TUTAJ




A zamiast suchych podsumowań, oddajmy głos jednej z chórzystek:
Moje pierwsze zetknięcie się z Chórem PanaMa (wtedy jeszcze scholą ŚDM) miało miejsce w 2016 roku, kiedy to podczas Światowych Dni Młodzieży w Krakowie byłam wolontariuszką w parafii św. Jana Kantego i pomagałam organizować to wydarzenie. Ostatniego wieczoru przed wyjściem pielgrzymów do Brzegów, Chór spontanicznie przyszedł do szkoły, w której nocowali nasi Goście i na stołówce urządził mini-koncert. Pamiętam zachwyt pielgrzymów, którzy chociaż nie umieli ani słowa po polsku, ochoczo włączali się we wspólny śpiew. Pamiętam też swój zachwyt, radość, energię i ogromny entuzjazm jakie biły od chórzystów. Przypomniały mi się „szczenięce lata” kiedy w szkole należałam do zespołu wokalnego, uświadomiłam sobie ile frajdy mi to sprawiało i jak mi tego brakuje. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że będzie mi dane dołączyć do zespołu.
Po ŚDM okazało się, że Chór będzie nadal śpiewać. Namówiłam więc inną wolontariuszkę i we dwie (żeby było raźniej) poszłyśmy na próbę. Chórzyści przyjęli nas bardzo ciepło, od samego początku czułam się z nimi jak w domu. Wokalnie bardzo się rozwinęłam, dobre i uśmiechnięte dusze obok pomogły mi przezwyciężyć lęk i skrępowanie przed publicznymi wystąpieniami. Uświadomiłam sobie też, że próbowałam zakopywać talenty i staram się już tego nie robić
jednak dużo wyżej cenię sobie wspólnotę, to że naprawdę jesteśmy jak jedna wielka rodzina. Choć tak bardzo różni, a jednocześnie tak sobie bliscy. Ogrom wsparcia, jakie dostałam od członków Chóru w najtrudniejszych momentach mojego życia, jest nie do opisania. Przeszliśmy razem czas pandemii, a mówiąc RAZEM, naprawdę mam to na myśli. Nasza Pani Dyrygent wkładała bardzo wiele wysiłku w to, żebyśmy pozamykani w domach mogli wciąż przygotowywać nowe pieśni. Mieliśmy próby online i chociaż się wtedy nawzajem nie słyszeliśmy ani nie widzieliśmy, nie opuściłam ani jednej. Najważniejsza była świadomość, że oni gdzieś tam też w tym momencie siedzą przed komputerem i słuchają Violi – taka nienormalna normalność.
Bardzo wzruszające są nasze występy w domach seniora. Czasami ciężko powstrzymać łzy widząc poruszenie u mieszkańców DPSów i ich rodzin. A przecież nie robimy niczego wyjatkowego, my „tylko” śpiewamy. Uwielbiam też nasze coroczne wyjazdy na warsztaty. Dużo śpiewania, nietypowych ćwiczeń na które podczas prób nie ma czasu i wieczory z planszówkami! Moc śmiechu, wygłupiania się, ale też poważnych rozmów na głębokie tematy. I wspólna modlitwa.
Tak się niestety potoczyło moje życie, że obecnie nie mogę regularnie przychodzić na próby. Opieka nad rodziną zmusiła mnie, na razie bezterminowo, do zamieszkiwania w dwóch różnych miejscach. Ale ilekroć uda mi się przyjechać do Krakowa i we wtorek pójść na próbę, jestem witana jak najmilszy członek rodziny. Nie czuję w ogóle upływu czasu, nie zauważam, że nie widzieliśmy się 3 miesiące. Nic się nie zmienia, już od 9 lat PanaMa Chór jest moim domem, a moje serce już zawsze będzie domem dla niego.
Chcesz dołączyć do chóru? Zapraszamy na próbę w każdy wtorek o 19:15!